Rozdział 6
Zostałam sama w tajnym pokoju. Stwierdziłam że pogram sobie na pianinie. Nie minęło jakieś 10 minut do pokoju weszła Afrodyta z chłopakami. -Ali, nudzi nam się-powiedziała. -A co chcecie robić??-spytałam. -Chodźmy do tego Instytutu-krzyknęli chórem. -No dobrze, niech wam będzie-powiedziałam. Spakowaliśmy potrzebne rzeczy i wróciliśmy do tajemnego pokoju żeby się teleportować. Jesteśmy przed Instytutem. Budynek był cały czarny. Cała architektura była wzorowana na stylu gotyckim. Na dodatek był mroczny i tajemniczy. Zbudzał strach. Lecz dla zwykłych ludzi był niewidzialny. -Jest niesamowity-powiedziała Afrodyta-Mroczny i tajemniczy. Taki jak ja-uśmiechnęła się. -No to królową mroku zapraszam do środka-zachichotałam. Lecz przyjaciółka spiorunowała mnie wzrokiem, ale później wszyscy zaczęliśmy się z tego śmiać. -Czekajcie-powiedziałam-A co z zgodą?? Przyjaciółka uśmiechnęła się zło...