Posty

Wyświetlanie postów z sierpnia 23, 2014

Rozdział 5

Afrodyta i ch ł opacy stwierdzili  ż e musz ą  si ę  wyspa ć , poniewa ż  na 12 jest mój pogrzeb. Wyszli z pokoju, zostawili mnie sam ą . Spojrza ł am na zegarek. By ł a 3.00 rano. Wyj ęł am s ł uchawki i MP3 ze spodni i rzu ci ł am na stó ł . Nagle zrobi ł o si ę  ciep ł o . Cholera!-krzykn ęł am w my ś lach . Obróci ł am si ę . Przede mn ą  sta ł  Zeke. By ł  w ś ciek ł y. Zanim zd ąż y ł am si ę  zorientowa ć  Zeke mocno mnie popchn ą  o  ś cian ę . Zas ł oni ł  mnie swoim cia ł em i zmusi ł   ż ebym spojrza ł a w jego oczy . -Czemu mi to zrobi ł a ś -krzykn ął  na mnie . Domy ś li ł am si ę   ż e nie powiedzia ł am mu  ż e niby "nie  ż yje". Mo ż na po prostu stwierdzi ć    ż e Zeke jest morderc ą  chocia ż  kiedy ś  taki nie by ł . Lecz ma co ś  w sobie nad opieku ń czego . -Musia ł am-szepn ęł am . Stara ł am si ę  zachowa ć  ka mien...

Opowieść Fausta VIII

Chyba za długo już siedzę przy tych książkach. Tyle szukania i wszystko na nic. Musi być sposób na przywrócenie  życia mojej ukochanej Elejzie-pomyślałem. -Przepraszam, musimy zamykać-usłyszałem głos za plecami.  Wstałem od stołu i odłożyłem książki na półkę. -Do widzenia-powiedziałem i wyszedłem z biblioteki. Spacerowałem bez celu po uliczkach. Musiałam coś przeoczyć w księgach mojego pradziadka-pomyślałem. Wróciłem do domu. Zszedłem po schodach do piwnicy i otworzyłem wszystkie skrzynie oprócz jednej, gdzie nie było ani zamka, ani kłódki, ani jednego szyfru. Odłożyłem ją na bok. Zacząłem znów szukać po wszystkich księgach. Zajęło mi to kilkanaście godzin. Zmęczony i głodny położyłem się na podłodze. Straciłem nadzieje. I nagle olśnienie. Spojrzałem na samotną skrzyneczkę. Wstałem, podszedłem do niej i podniosłą ją.  Zacząłem przyglądać się jej badawczo. Nagle pojawiło się światło. Gdy zn...

Powieść z cyklu "Życia Alisson"

Pamiętnik Afrodyty Dzień 05.09.515 rok, po zmroku Drogi pamiętniczku dzisiaj zjawiła się nowa uczennica. Co jeszcze na dodatek zaginiona córka królewskiej pary. Księżniczka, która jest magiem. Dobre żarty. Nawet ją poznałam: Obudzi ł am si ę   wcześ nie rano, chociaż  miał am dopiero na drugą   lekcje. Ubrał am się , zjadł am    ś niadanie i wysz ł am z pokoju   ż eby spotka ć   się   z moją   przyjaciół ka Jeanny. Już   miał am skrę cić   w prawe skrzydł o, lecz wpadł am na kogoś , a moż e ten ktoś   na mnie. Oczywiś cie upadł am na podł ogę .   -Przepraszam-us ł ysza ł am.   Unios ł am g ł ow ę . Mia ł am przed sob ą   czerwonooką   dł ugowł osą   blondynkę . Lecz jej czerwone Znaki nie był y tylko na twarzy, ale na szyji, po ramionach aż   po czubki palców.   -Patrzy gdzie chodzisz-sykn ęł am. Lecz mi odpyskowa ć  po prostu poda ł a mi ...

Rozdział 4

Znajdowa ł am si ę  w ciemnym korytarzu w szkole. Nagle us ł ysza ł am g ł os Afrodyty: -Jej ju ż  nie ma. Ty mnie zdradzi ł e ś ! Wyno ś  si ę !-us ł ysza ł am jak co ś  ci ęż kiego uderzy ł o w  ś cian ę . Zauwa ż y ł am   ż e Afrodyta biegnie w moj ą  stron ę  nie zauwa ż aj ą c mnie. Gdy mnie min ęł a z ł apa ł am j ą  za r ę k ę . Ta odwróci ł a si ę  my ś l ą c  ż e ja to jej ch ł opak i chcia ł a mi da ć  z li ś cia. Jednym szybkim ruchem zablokowa ł am cios i zmusi ł am  ż eby na mnie popatrza ł a. U ż y ł am magii ognia  ż eby roz ś wietli ć  troch ę  pomieszczenie ale tak by nikt tutaj nie przyszed ł . -Nie-szepn ęł a zaszokowana-Ty nie  ż yjesz. Pu ś ci ł am jej r ę k ę . -Oj dzi ę kuje, moja kochana-u ś miechn ęł am si ę  ironicznie-Mi ł o  ż e uwa ż asz mnie za zmar łą . Dotkn ęł a mojej r ę ki a potem si ę  odsun ęł a. W jej oczach widzia ł a...