Rozdział 11
Ogłoszenia parafialne:
1)Znalazłam dwie nowe pisarki, które moim zdaniem piszą świetnie i potrzebują motywacji. Oto i one...Katerina
Redbird:http://hao-i-yoh-w-piekle.blogspot.com/ i EleCat:http://sk-yami-adventure.blogspot.com/.
2) Dedykuje ten rozdział mojej najlepszej i zwariowanej przyjaciółce Patrycji i Miyu-chan, Majo Kurocho, Anna-medium, Mayumi Hanada, Arebella, OharuMitsu, Wiktoria Asakura, EleCat, Katerina Redbird .
3) Zapomniałam.
4) Życzę miłego czytania
:).
.................................................................................
Otworzyłam oczy. Zobaczyłam tylko biały sufit. Wszystko mnie bolało. Jednie co pamiętam to tylko pocałunek Lucasa.
-Alisson, obudziłaś się-usłyszałam Afrodytę.
Chciałam wstać ale nie mogłam.
-Leż spokojnie-skarciłam mnie
przyjaciółka i
podeszła do
mnie-Ledwo Ciebie uratowaliśmy.
-A ja ledwo co żyję-uśmiechnęłam się słabo-Co się stało kiedy zemdlałam?
-To było bardzo ciekawe doświadczenie-powiedziała wściekła blondynka-OMAL NIE WPADŁAM PRZEZ CIEBIE NA ZAWAŁ!!!!!!!!
-Co?!-powiedziałam cicho.
-A TO!-krzyknęła-Gdy Lucas Ciebie pocałował i delikatnie położył na ziemi-tym razem mówiła spokojnie-Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Nie
oddychałaś. Omal nie wpadłam w panikę. Nagle demon nas wszystkich uwolnił. Powiedział że Ci , którzy chcą mieć większą moc mogą zostać i mu służyć. A reszta mieli się wynieść i już nigdy nie używać magii. Gdy tak sobie przemawiał to nie zauważył że Ciebie, Zeke i Daniela nie ma. Dawno byliście w Istytucie. Nawet nie uwierzysz ile mój biedny Danny musiał się napocić żeby Ciebie uratować. Gdy Lucas skończył mówić to teleportowaliśmy się tutaj. Już po trzech dniach ten cholery demon zaczął na nas polować. Tych, których udało się przekonać żeby z nami poszli są w Instytucie a reszta prawdopodobnie nie żyje.
-Aha to bardzo ciekawe-uśmiechnęłam się słabo.
-Zgadnij ile dni byłaś nieprzytomna?-zapytała.
-Yyyyy...3?-powiedziałam niepewnie.
-Błędna odpowiedzi-powiedziała-Spałaś całe 5 dni!
-Wyspałam się po wsze czasy-zaśmiałam się słabo.
-Widzę że dobrze się bawicie-usłyszałam głos Daniela-Jak się czujesz Ali?-i podszedł do mnie.
-Bywało już gorzej-uśmiechnęłam się -Pomożecie mi usiąść?
I zrobili to co ich prosiłam.
-Widzę że Znaki Ci wróciły-powiedział ze spokojem chłopak.
-Jak to możliwe że zniknęły?-zapytałam zszokowana.
-Widać było możliwe -odpowiedział-Od Balu aż do dzisiaj rana nie miałaś ich. Nie wiemy co było tego przyczyną.
-Oczywiście że wiemy-wtrąciła się Afrodyta-Lucas coś namieszał.
-Lecz nie jesteśmy tego całkowicie pewni-powiedział chłopak blondyny-Ali chcę sprawdzić czy masz w sobie magię i furyoke.
Przytaknęłam. Mag wody wyczarował stolik na którym znajdowała się świeca, miska z wodą i wysuszona roślina.
-Pierw zajmiemy się Twoim ulubionym żywiołem, czyli ogniem-powiedział czarnowłosy-Po prostu zapal tą świece.
Siedziałam na skraju łóżka. Znudzona machałam sobie nogami popatrzyłam na świece. Zapaliła się . O tak po prostu. Bez żadnego wysiłku.
-Świetnie-uśmiechnął się Daniel-Przywołaj go do siebie.
Uśmiechając się popatrzyłam na chłopaka. Czułam jak płomyk krąży wokół mnie.
-Dobrze-powiedział z uśmiechem-Zgaś to. Teraz woda. Tak samo jak z ogniem. Spraw żeby wokół Ciebie krążył.
Zrobiłam to co mi kazał bez żadnego wysiłku. Kulka wody krążyła wokół mnie.
-Doskonale Ci idzie -pochwalił mnie Suhai-Dobrze zajmiemy się ziemią. Bez dotknięcia rośliny, spraw żeby znów była zdrowa.
Pestka-pomyślałam.
Minęła nanosekunda a roślina była cała zielony z pąkami gdzie nie gdzie były już kwiaty.
-Teraz ostatni żywioł, czyli wiatr-uśmiechnął się chłopka-Na Twojej ręce ma się pojawić mały huragan.
I tak zrobiłam. Bez żadnego wysiłku.
-Doskonale-powiedział-A teraz zrób kontrole ducha na tym mieczu.
Podał mi go.
-Ami-zawołałam.
Pojawiła się obok mnie.
-Alisson!-krzyknęła i przytuliła mnie.
-Ami dusisz mnie-zawołałam-Danielu nie zrobię tej kontroli ducha.
Chłopak zaczął się śmiać.
-Nawet nie wierz jak się o Ciebie martwiłam-powiedział duchu-Musiałam siedzieć z tym ognistym gadem!!!
-Przepraszam-powiedziałam-Zrobimy tą kontrole ducha??
Nimfa kiwnęła głową. Bardzo szybko weszła do miecza, który później świecił się niebieską poświatą.
-Widać że nic Ci nie zabrał-powiedział Daniel-To czemu nie miałaś tych Znaków???
-Daniel znalazłem-usłyszałam Kamila.
-Hej Kamil-uśmiechnęłam się.
-O Alisson, obudziłaś się -powiedział z uśmiechem brązowowłosy.
-Co tam znalazłeś?-spytał Suhai.
-Wiem dlaczego Ali nie miała Wzorów-powiedział.
-Dlaczego?-zapytałam.
-Lucas zerwał Twoją więź z Zeke'iem-powiedział Kamil-Żeby to zrobić trzeba mieć sporę ilość magii które nikt z nas nie ma nawet Alisson.
-Jak myślicie czy Zeke o tym wie??-spytała Afrodyta.
-Nie wiem-odpowiedziałam -Ale by się na pewno ucieszył.
-Zapomniałam Ci coś powiedzieć-Afrodyta spojrzała na mnie-Żeby bardzo ukryć się przed Lucasem musieliśmy przenieść Instytut do Dobie. Jeśli chcesz się złościć to tylko na mnie bo to był mój pomysł. Dobrze wiesz że wśród szamanów łatwiej ukryć magię.
-Dobra nie będę się złościć-powiedziałam lekko wkurzona.
-Ale zobacz będziesz mogła widzieć się z Asakurą cały czas-zaśmiała się -A po za tym dobrze wiesz że będziesz musiała się wytłumaczyć przed innymi.
-Wiem o tym-powiedziałam załamana.
-A zaraz obiad więc miej to już za sobą-uśmiechnęła się przyjaciółka.
-Afrodyto ona ledwo co się trzyma na nogach-skarcił ją Daniel.
-Nie prawda-powiedziałam.
Skoncentrowałam się na magii wody. Siły zaczęły powracać dość szybki tempie.
-Możemy już iść-powiedziałam z uśmiechem.
Wyszliśmy ze szpitala i udaliśmy się do stołówki. Gdy byliśmy na miejscu zobaczyłam Sebe. Był mocno wychudzony i było po nim widać że dużo nie spał. Podeszłam do niego.
-Seba-szepnęłam.
Spojrzał na mnie. Wstał od stolika i mnie przytulił. Wiedziałam że ten chłopak mocno cierpi.
-Będzie dobrze-znów szepnęłam.
-Wiem-odpowiedział szeptem.
Odsunęłam się od niego i weszłam na stoli.
-Słuchajcie-powiedziałam głośno.
Wszyscy na mnie się spojrzeli.
-Wiem że to co uczyniłam było złe-powiedziałam-Lecz od tej chwili się poprawie. Zrobiłam to dlatego że się bałam. Teraz strach mnie ominął i chcę żebyście mi uwierzyli. Nadeszły trudne czasy ale wiem że jeśli będziemy współpracować to damy radę. Lucas rozpoczął wojnę. Mam nadzieje że mi wierzycie i pomożecie mi go powstrzymać . Powiem wam to co wiem. Ten czas będzie trudny. Ale damy radę dopiero kiedy będziemy ze sobą współpracować.
Były wiwaty i kolaski.
Udało mi się-pomyślałam.
Cały ten dzień był spokojny. Z ulgą zasnęłam we własny łóżku.
-Teraz ostatni żywioł, czyli wiatr-uśmiechnął się chłopka-Na Twojej ręce ma się pojawić mały huragan.
I tak zrobiłam. Bez żadnego wysiłku.
-Doskonale-powiedział-A teraz zrób kontrole ducha na tym mieczu.
Podał mi go.
-Ami-zawołałam.
Pojawiła się obok mnie.
-Alisson!-krzyknęła i przytuliła mnie.
-Ami dusisz mnie-zawołałam-Danielu nie zrobię tej kontroli ducha.
Chłopak zaczął się śmiać.
-Nawet nie wierz jak się o Ciebie martwiłam-powiedział duchu-Musiałam siedzieć z tym ognistym gadem!!!
-Przepraszam-powiedziałam-Zrobimy tą kontrole ducha??
Nimfa kiwnęła głową. Bardzo szybko weszła do miecza, który później świecił się niebieską poświatą.
-Widać że nic Ci nie zabrał-powiedział Daniel-To czemu nie miałaś tych Znaków???
-Daniel znalazłem-usłyszałam Kamila.
-Hej Kamil-uśmiechnęłam się.
-O Alisson, obudziłaś się -powiedział z uśmiechem brązowowłosy.
-Co tam znalazłeś?-spytał Suhai.
-Wiem dlaczego Ali nie miała Wzorów-powiedział.
-Dlaczego?-zapytałam.
-Lucas zerwał Twoją więź z Zeke'iem-powiedział Kamil-Żeby to zrobić trzeba mieć sporę ilość magii które nikt z nas nie ma nawet Alisson.
-Jak myślicie czy Zeke o tym wie??-spytała Afrodyta.
-Nie wiem-odpowiedziałam -Ale by się na pewno ucieszył.
-Zapomniałam Ci coś powiedzieć-Afrodyta spojrzała na mnie-Żeby bardzo ukryć się przed Lucasem musieliśmy przenieść Instytut do Dobie. Jeśli chcesz się złościć to tylko na mnie bo to był mój pomysł. Dobrze wiesz że wśród szamanów łatwiej ukryć magię.
-Dobra nie będę się złościć-powiedziałam lekko wkurzona.
-Ale zobacz będziesz mogła widzieć się z Asakurą cały czas-zaśmiała się -A po za tym dobrze wiesz że będziesz musiała się wytłumaczyć przed innymi.
-Wiem o tym-powiedziałam załamana.
-A zaraz obiad więc miej to już za sobą-uśmiechnęła się przyjaciółka.
-Afrodyto ona ledwo co się trzyma na nogach-skarcił ją Daniel.
-Nie prawda-powiedziałam.
Skoncentrowałam się na magii wody. Siły zaczęły powracać dość szybki tempie.
-Możemy już iść-powiedziałam z uśmiechem.
Wyszliśmy ze szpitala i udaliśmy się do stołówki. Gdy byliśmy na miejscu zobaczyłam Sebe. Był mocno wychudzony i było po nim widać że dużo nie spał. Podeszłam do niego.
-Seba-szepnęłam.
Spojrzał na mnie. Wstał od stolika i mnie przytulił. Wiedziałam że ten chłopak mocno cierpi.
-Będzie dobrze-znów szepnęłam.
-Wiem-odpowiedział szeptem.
Odsunęłam się od niego i weszłam na stoli.
-Słuchajcie-powiedziałam głośno.
Wszyscy na mnie się spojrzeli.
-Wiem że to co uczyniłam było złe-powiedziałam-Lecz od tej chwili się poprawie. Zrobiłam to dlatego że się bałam. Teraz strach mnie ominął i chcę żebyście mi uwierzyli. Nadeszły trudne czasy ale wiem że jeśli będziemy współpracować to damy radę. Lucas rozpoczął wojnę. Mam nadzieje że mi wierzycie i pomożecie mi go powstrzymać . Powiem wam to co wiem. Ten czas będzie trudny. Ale damy radę dopiero kiedy będziemy ze sobą współpracować.
Były wiwaty i kolaski.
Udało mi się-pomyślałam.
Cały ten dzień był spokojny. Z ulgą zasnęłam we własny łóżku.
Pierwsza! :D Dzięki za dedyk! O.o A teraz co do notki. Czy już wspominałam że nie lubię Lucasa? Dobrze że nie zrobił krzywdy Alisson! Ale przynajmniej dziewczyna się wyspała. Jestem ciekawa reakcji Hao, kiedy dowie się że więź między nim a Ali została zerwana. No dobra nie będę się rozpisywać, bo nie umiem pisać komentarzy. ^^' Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na next! ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś się nauczysz pisać komentarze ja też nie umiałam się w nich rozpisywać a teraz pisze je naprawdę długo :) Nie wiem jak na zerwaną więź zareaguje Hao. Mam nadzieje że nie zrobi nic głupiego.
UsuńKonbanwa :)
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że długo nie dawałam znaku życia miałam sporo spraw na głowie.
Co do rozdziału to jak zwykle wspaniały :D
Nienawidzę Lucasa -,-
Ale Hao będzie wściekły jak się dowie o zerwanej więzi.
Współczujmy Lucas'owi, bo będzie miał przerąbane.
Dziękuję za dedyk :D
Ja ne :D
Mrrrrr gdzie Hao (Zeke) ? Dlaczego go tu dziś nie ma ;_;
OdpowiedzUsuńNotka wspaniała oj Lucas nieźle namieszał. Mam nadzieje ze Ali da mu w kość hihi :)
Dziękuję za dedykacje i za polecenie mojego bloga to dla mnie dużo znaczy ^^
Pozdrawiam Katerina ^^
Wiem jakie to ma znaczenie polecenie czyjegoś bloga. Anna-medium poleciłam mojego nawet nie wiesz jaka ja byłam szczęśliwa ;) Lucasowi będzie trudno dokopać ale myślę że Alisson znajdzie sposób.
UsuńSuper rozdział! Szkoda,że taki krótki. Z drugiej strony może i dobrze, bo cZytanie odciaga mnie od nauki :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny
To chyba nie dobrze że mój blog odciąga Ciebie od nauki, chociaż czasami się to przydaje ;)
UsuńZacznę od pochwalenia się, że mój laptop powrócił, zatem ja powracam do czytania. Na początku dziękuję bardzo za dedykację <3 A teraz lecę nadrabiać wszelkie zaległości i komentować :)
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać na komentarze :)
Usuń