Posty

Rozdział 6

Zostałam sama w tajnym pokoju. Stwierdziłam  że pogram sobie na pianinie. Nie minęło jakieś 10 minut do pokoju weszła Afrodyta z chłopakami. -Ali, nudzi nam się-powiedziała. -A co chcecie robić??-spytałam. -Chodźmy do tego Instytutu-krzyknęli chórem. -No dobrze, niech wam będzie-powiedziałam. Spakowaliśmy potrzebne rzeczy i wróciliśmy do tajemnego pokoju żeby się teleportować. Jesteśmy przed Instytutem. Budynek był cały czarny. Cała architektura była wzorowana na stylu gotyckim. Na dodatek był mroczny i tajemniczy. Zbudzał strach. Lecz dla zwykłych ludzi był niewidzialny. -Jest niesamowity-powiedziała Afrodyta-Mroczny i tajemniczy. Taki jak ja-uśmiechnęła się. -No to królową  mroku zapraszam do  środka-zachichotałam. Lecz przyjaciółka spiorunowała mnie wzrokiem, ale później wszyscy zaczęliśmy się z tego śmiać. -Czekajcie-powiedziałam-A co z zgodą?? Przyjaciółka uśmiechnęła się  zło...

Rozdział 5

Afrodyta i ch ł opacy stwierdzili  ż e musz ą  si ę  wyspa ć , poniewa ż  na 12 jest mój pogrzeb. Wyszli z pokoju, zostawili mnie sam ą . Spojrza ł am na zegarek. By ł a 3.00 rano. Wyj ęł am s ł uchawki i MP3 ze spodni i rzu ci ł am na stó ł . Nagle zrobi ł o si ę  ciep ł o . Cholera!-krzykn ęł am w my ś lach . Obróci ł am si ę . Przede mn ą  sta ł  Zeke. By ł  w ś ciek ł y. Zanim zd ąż y ł am si ę  zorientowa ć  Zeke mocno mnie popchn ą  o  ś cian ę . Zas ł oni ł  mnie swoim cia ł em i zmusi ł   ż ebym spojrza ł a w jego oczy . -Czemu mi to zrobi ł a ś -krzykn ął  na mnie . Domy ś li ł am si ę   ż e nie powiedzia ł am mu  ż e niby "nie  ż yje". Mo ż na po prostu stwierdzi ć    ż e Zeke jest morderc ą  chocia ż  kiedy ś  taki nie by ł . Lecz ma co ś  w sobie nad opieku ń czego . -Musia ł am-szepn ęł am . Stara ł am si ę  zachowa ć  ka mien...

Opowieść Fausta VIII

Chyba za długo już siedzę przy tych książkach. Tyle szukania i wszystko na nic. Musi być sposób na przywrócenie  życia mojej ukochanej Elejzie-pomyślałem. -Przepraszam, musimy zamykać-usłyszałem głos za plecami.  Wstałem od stołu i odłożyłem książki na półkę. -Do widzenia-powiedziałem i wyszedłem z biblioteki. Spacerowałem bez celu po uliczkach. Musiałam coś przeoczyć w księgach mojego pradziadka-pomyślałem. Wróciłem do domu. Zszedłem po schodach do piwnicy i otworzyłem wszystkie skrzynie oprócz jednej, gdzie nie było ani zamka, ani kłódki, ani jednego szyfru. Odłożyłem ją na bok. Zacząłem znów szukać po wszystkich księgach. Zajęło mi to kilkanaście godzin. Zmęczony i głodny położyłem się na podłodze. Straciłem nadzieje. I nagle olśnienie. Spojrzałem na samotną skrzyneczkę. Wstałem, podszedłem do niej i podniosłą ją.  Zacząłem przyglądać się jej badawczo. Nagle pojawiło się światło. Gdy zn...