Opowieść Fausta VIII

Chyba za długo już siedzę przy tych książkach. Tyle szukania i wszystko na nic. Musi być sposób na przywrócenie  życia mojej ukochanej Elejzie-pomyślałem.
-Przepraszam, musimy zamykać-usłyszałem głos za plecami. 
Wstałem od stołu i odłożyłem książki na półkę.
-Do widzenia-powiedziałem i wyszedłem z biblioteki.
Spacerowałem bez celu po uliczkach.
Musiałam coś przeoczyć w księgach mojego pradziadka-pomyślałem. Wróciłem do domu. Zszedłem po schodach do piwnicy i otworzyłem wszystkie skrzynie oprócz jednej, gdzie nie było ani zamka, ani kłódki, ani jednego szyfru. Odłożyłem ją na bok. Zacząłem znów szukać po wszystkich księgach. Zajęło mi to kilkanaście godzin. Zmęczony i głodny położyłem się na podłodze. Straciłem nadzieje. I nagle olśnienie. Spojrzałem na samotną skrzyneczkę. Wstałem, podszedłem do niej i podniosłą ją.  Zacząłem przyglądać się jej badawczo. Nagle pojawiło się światło. Gdy zniknęło przed sobą miałem piękną kobietę, lecz nie tak jak moja Elajza.
-Odejdź  stąd-powiedziała-Jeśli będziesz to czytał te księgi to opęta Ciebie szaleństwo, z którego nie ma powrotu.
-Nic mnie to nie obchodzi-powiedziałem-Potrzebuje ich, żeby ożywić moją ukochaną.
Kobieta spojrzała się na mnie. Miała fioletowe włosy, brązowe oczy,  była wysoka i miała na sobie piękną niebieską sukienkę.
-No dobra, wiem  że straszenie ludzi  mi nie wychodzi, ale drogi Fauście chciałabym Ciebie ostrzec. To  niebezpieczne grzebać w tych księgach.
-Skąd mnie znasz? Kim jesteś?-spytałem.
Uśmiechnęła się.
-Jestem Twoją prababką Kariną. Zmarłam po porodzie Twojego dziadka. Miałam wtedy 17 lat-powiedziała-Obserwowałam jak dorastasz, jak się zmieniasz i zakochujesz się. Twój pradziadek Faust I  strasznie przeżywał moją śmierć. Chciał za wszelką cenę mnie ożywić. Był tak mocno zakochany, tak jak ty w Elajzie że nie zauważył że człowiek ma tylko jedno życie.
-Chcę wiedzieć co w tej skrzynce się znajduje-powiedziałem.
-Księga-odpowiedziała-Najbardziej niebezpieczna księga w tym pokoju.
-Chcę  ją  przeczytać-upierałem się.
-Czyli nie mam wyboru.-powiedziała.
Wzięła mnie za rękę i wprowadziła do białego światła, które nagle się znikąd pojawiło.
-Puść mnie. Dokąd mnie zabierasz!!-krzyczałem.
-Gdybym Ciebie pościła, udałbyś się w jedną stronę do świata duchów-powiedziała beznamiętnym głosem-Chcę Ci coś pokazać.
Biały tunel się skończył. Znaleźliśmy się w jakimś pokoju.
-Poznaje to miejsce-szepnąłem.
-Tak, to tutaj się urodziłeś i wychowywałeś-powiedziała prababka.
Podszedłem do małego chłopca, który czytał książkę. Pomachałem ręką przed jego oczami, nie zareagował. Przestraszyłem się.
-To Ty kiedy byłeś dzieckiem-powiedziała-On Ciebie nie zauważy i nie usłyszy.
Nagle olśnienie.
-Pamiętam ten dzień-powiedziałem-To w tym dniu poznałem Elajze.
I tak na zawołanie mały chłopczyk spojrzał w okno. Spojrzałem w okno. Ujrzałem młodziutką Elajze.
Taka piękna w takim młodym wieku-pomyślałem.
Nagle obraz się zmienił. Znalazłem się w pokoju lekarskim. Usłyszałem szloch. Odwróciłem się. Zobaczyłem siebie jak płacze przy ciele Elajzy.
-NIE!!!!-krzyknąłem.
Lecz mnie nikt nie słyszał.
Podbiegłem do łóżka i upadłem przed na podłogę. Nagle ogarnęła mnie fala gniewu i furii. Wstałem i podszedłem do prababki.
-Czemu mi to pokazujesz!!!!-krzyknąłem .
Nie odpowiedziała.
-Odpowiedz-nadal krzyczałem.
Miałem w oczach  łzy.
-Dlaczego-powiedziałem-Dlaczego mi to pokazujesz. Za każdym razem mi to się śni i cierpię. Nawet nie wiesz jak bardzo. Lecz Ty tego nie doświadczyłaś!!
-Szacunku młodzieńcze-powiedziała prababka-Twój pradziadek znalazł sposób na ożywienie zmarłych. Gdy mnie wezwał to powiedziałam mu że tam gdzie byłam jestem szczęśliwa. I to że go wciąż kocham to poczekam na niego, bo nie chciałam być chodzącym umarlakiem. Pokazałam Ci dlatego żebyś zrozumiał  że człowiek ma tylko jedno życie na tej ziemi. Jeśli wciąż chcesz ją ożywić jest dla mnie ważne  że próbowałam.
Nagle znalazłem się w piwnicy.
Śniłem czy jak!?-pomyślałem.
Wciąż stałem jak wcześniej. Trzymałem w rękach otwartą skrzyneczkę. Na księdze leżała karteczka.
"Pamiętaj co Ci mówiłam. Teraz to Twoja decyzja..."
Wziąłem księgę do ręki.
-Ukochana, niedługo się zobaczymy-uśmiechnąłem się


Komentarze

  1. Muszę przyznać, że mnie to zaciekawiło. Co ma z tym wszytskim wspólnego Faust? I o co chodzi z tą skrzyneczką? Dzisiaj już pewnie ne dam rady przecztac kolejnych rozdziałów, ale nadrobię wszytko jutro. To bardzo zastanawiające. I czekam mimo wszystko na jakąś "akcję" pomiędzy Tobą a Hao :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowieść Faust to odrębna powieść. Nie ma nic wspólnego z powieścią Alisson. Powiem tak sporo będzie "akcji" miedzy Hao a Alisson.
      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 16

Rozdział urodzinowy dla Anny-Medium

Miniaturka Aisuaro x Hao x Loki