Powieść z cyklu "Życia Alisson"
Pamiętnik Afrodyty
Dzień 05.09.515 rok, po zmroku
Drogi pamiętniczku dzisiaj zjawiła się nowa uczennica. Co jeszcze na dodatek zaginiona córka
królewskiej pary. Księżniczka, która
jest magiem. Dobre żarty. Nawet ją poznałam:
Obudziłam się wcześnie rano, chociaż miałam dopiero na drugą lekcje. Ubrałam się, zjadłam śniadanie i
wyszłam z pokoju żeby spotkać się z moją przyjaciółka Jeanny. Już miałam skręcić w prawe skrzydło, lecz wpadłam na kogoś, a może ten ktoś na mnie. Oczywiście upadłam na podłogę.
-Przepraszam-usłyszałam.
Uniosłam głowę. Miałam przed sobą czerwonooką długowłosą blondynkę. Lecz jej czerwone Znaki nie były tylko na twarzy, ale na szyji, po ramionach aż po czubki palców.
-Patrzy gdzie chodzisz-syknęłam.
Lecz mi odpyskować po prostu podała mi swoja rękę i pomogła mi wstać.
-Pokarzesz mi gdzie znajduje się gabinet dyrektora?-spytała.
Westchnęłam.
-Drugi hol, pierwsze drzwi po prawej stronie-powiedziałam.
-Dziękuje-uśmiechnęła się.
Odwróciłam się i zrobiłam kilka kroków i usłyszałam:
-A tak po za tym jestem Alisson.
I poszłam dalej. Znalazłam Jeanny w ogrodzie.
-Spotkałaś się z nową, prawda-powiedziała srebrno -włosa.
Zdziwiłam się.
-A ty skąd wiesz?-spytałam.
-Duchy mi powiedziały-odparła.
Zdenerwowałam się.
-Mówiłam Ci żebyś mi tak nie robiła-krzyknęłam.
-Martwiłam się o Ciebie, Afrodyto-powiedziała-Nowa dołączy do Zeke, a on jest po złej stronie. A na to nie pozwolimy. Afrodyto gdybyś ją jeszcze raz spotkała to byś do mnie ją przyprowadziła. Ona nie może przyłączyć się do niego.
-A co z nim nie tak. Jest w porządku-powiedziałam.
-Przed śmiercią Saszy, dowiedziałam się że Zeke stanie po stronie zła i będzie miał silnych wspólników. Jeśli go teraz nie powstrzymamy to będzie katastrofa.
-I Alisson będzie po jego stronie...-powiedziałam-To dziwne, ale wydawała mi się w porządku. Dobrze, jeśli ją znajdę to do Ciebie przyprowadzę.
I wyszłam z ogrodu. Podeszłam pod sale i zobaczyłam jak Alisson rozmawia z Zeke'iem. Gdy mnie zauważyła to do mnie podeszła.
-Hej-uśmiechnęła się-Dziękuje że pokazałaś mi gdzie jest dyrekcja.
-Nie ma sprawy-uśmiechnęłam się- Jestem Afrodyta.
-Alisson-wyciągnęła do mnie rękę a ja ją uścisnęłam.
-Mogę o coś zapytać?-powiedziałam-Jesteś szamanką??
-Tak, jestem-odpowiedziała.
-A czy czujesz tutaj duchy?-spytałam.
Chociaż widziałam duchy to ich nie wyczuwałam tak jak szamani.
-Nie-odpowiedziała.
-To dobrze-szepnęłam-Moja przyjaciółka stwierdziła że Ty i Zeke plus jego wspólnicy jesteście zagrożeniem dla tego świata. Żeby do tego nie dopuścić Jeanny prosiła mnie żeby Ciebie do niej przyprowadziła, lecz tego nie zrobię. Już jej nie ufam.
-Ja nie jestem zła-powiedziała- A co do Zeke'a nie wydaje mi się zły-odwróciła się w jego stronę ale szybko spojrzała na mnie-Ani ja ani on nie jesteśmy źli.
Spojrzałam się na Zeke'a. Obserwował nas.
-Wiem o tym-powiedziałam-Jeśli będziesz potrzebować pomocy to przyjdź do mnie, dobrze?
-Dobrze-uśmiechnęła się-A Ty do mnie.
-Dlaczego jesteś zagubioną księżniczką?-spytałam.
I nadszedł dzwonek na lekcje.
-Później Ci opowiem-odpowiedziała.
Lecz później mi nie opowiedziała, chyba zapomniała. Cały dzień był spokojny. Gdy wróciłam, do pokoju zdębiałam.
-Zeke co Ty tutaj robisz-spytałam zaskoczenia.
-Widziałem jak rozmawiasz z Alisson i na pewno na mój temat. Jeanny co coś mnie podejrzewa i chce to wiedzieć-powiedział spokojnie.
Kiedy mu opowiedziałam to tylko kiwnął głową i wyszedł.
I tak dzień się skończył. Ciekawe co przyniesie kolejny dzień.
Dzień 05.09.515 rok, po zmroku
-Przepraszam-usłyszałam.
Uniosłam głowę. Miałam przed sobą czerwonooką długowłosą blondynkę. Lecz jej czerwone Znaki nie były tylko na twarzy, ale na szyji, po ramionach aż po czubki palców.
-Patrzy gdzie chodzisz-syknęłam.
Lecz mi odpyskować po prostu podała mi swoja rękę i pomogła mi wstać.
-Pokarzesz mi gdzie znajduje się gabinet dyrektora?-spytała.
Westchnęłam.
-Drugi hol, pierwsze drzwi po prawej stronie-powiedziałam.
-Dziękuje-uśmiechnęła się.
Odwróciłam się i zrobiłam kilka kroków i usłyszałam:
-A tak po za tym jestem Alisson.
I poszłam dalej. Znalazłam Jeanny w ogrodzie.
-Spotkałaś się z nową, prawda-powiedziała srebrno -włosa.
Zdziwiłam się.
-A ty skąd wiesz?-spytałam.
-Duchy mi powiedziały-odparła.
Zdenerwowałam się.
-Mówiłam Ci żebyś mi tak nie robiła-krzyknęłam.
-Martwiłam się o Ciebie, Afrodyto-powiedziała-Nowa dołączy do Zeke, a on jest po złej stronie. A na to nie pozwolimy. Afrodyto gdybyś ją jeszcze raz spotkała to byś do mnie ją przyprowadziła. Ona nie może przyłączyć się do niego.
-A co z nim nie tak. Jest w porządku-powiedziałam.
-Przed śmiercią Saszy, dowiedziałam się że Zeke stanie po stronie zła i będzie miał silnych wspólników. Jeśli go teraz nie powstrzymamy to będzie katastrofa.
-I Alisson będzie po jego stronie...-powiedziałam-To dziwne, ale wydawała mi się w porządku. Dobrze, jeśli ją znajdę to do Ciebie przyprowadzę.
I wyszłam z ogrodu. Podeszłam pod sale i zobaczyłam jak Alisson rozmawia z Zeke'iem. Gdy mnie zauważyła to do mnie podeszła.
-Hej-uśmiechnęła się-Dziękuje że pokazałaś mi gdzie jest dyrekcja.
-Nie ma sprawy-uśmiechnęłam się- Jestem Afrodyta.
-Alisson-wyciągnęła do mnie rękę a ja ją uścisnęłam.
-Mogę o coś zapytać?-powiedziałam-Jesteś szamanką??
-Tak, jestem-odpowiedziała.
-A czy czujesz tutaj duchy?-spytałam.
Chociaż widziałam duchy to ich nie wyczuwałam tak jak szamani.
-Nie-odpowiedziała.
-To dobrze-szepnęłam-Moja przyjaciółka stwierdziła że Ty i Zeke plus jego wspólnicy jesteście zagrożeniem dla tego świata. Żeby do tego nie dopuścić Jeanny prosiła mnie żeby Ciebie do niej przyprowadziła, lecz tego nie zrobię. Już jej nie ufam.
-Ja nie jestem zła-powiedziała- A co do Zeke'a nie wydaje mi się zły-odwróciła się w jego stronę ale szybko spojrzała na mnie-Ani ja ani on nie jesteśmy źli.
Spojrzałam się na Zeke'a. Obserwował nas.
-Wiem o tym-powiedziałam-Jeśli będziesz potrzebować pomocy to przyjdź do mnie, dobrze?
-Dobrze-uśmiechnęła się-A Ty do mnie.
-Dlaczego jesteś zagubioną księżniczką?-spytałam.
I nadszedł dzwonek na lekcje.
-Później Ci opowiem-odpowiedziała.
Lecz później mi nie opowiedziała, chyba zapomniała. Cały dzień był spokojny. Gdy wróciłam, do pokoju zdębiałam.
-Zeke co Ty tutaj robisz-spytałam zaskoczenia.
-Widziałem jak rozmawiasz z Alisson i na pewno na mój temat. Jeanny co coś mnie podejrzewa i chce to wiedzieć-powiedział spokojnie.
Kiedy mu opowiedziałam to tylko kiwnął głową i wyszedł.
I tak dzień się skończył. Ciekawe co przyniesie kolejny dzień.
Komentarze
Prześlij komentarz