Prolog
Zeke został pokonany. Lecz on to przewidział. Skłócił nas magów między szamanami. My czarodzieje pomagaliśmy im i
ludziom żyć w spokoju. Zeke jest jednym z nas. Zanim
zdobył gwiazdę jedności to był magiem niesamowicie zdolnym i
też był szamanem. A zaczęło się tak:
Byłam na polanie z moimi młodszymi
siostrami bliźniaczkami. Ja leżałam na miękkiej trawie a dziewczynki robiły
wianki. Byłam biedna. Moi rodzice, czyli król i królowa mieli ważniejsze
obowiązki niż własne dzieci. Maja babcia się nami zaopiekowała.
Uratowała mi życie. Jest ona magiem wody a ja magiem ognia.
- Alisson ty znów błądzisz w
myślach-powiedziała jedna z bliźniaczek.
-Pora wracać, robi się ciemno-wzięłam
bliźniaczki i poszłam do naszej chatki.
Weszliśmy do chatki a tu Królewska
Straż.
-Babciu!-cała nasza trójka krzyknęła.
-Spokojnie-powiedziała
babcia-Wejdźcie do pokoju.
Zrobiłyśmy co nam kazała. Gdy
weszliśmy stanęłam zaszokowana. W moim skromnym domku pojawili się moi
rodzice. Kultura nakazała królewskiej parze okazać szacunek. I tak
zrobiłam. Położyłam zwiniętą rękę w pięść przyłożyłam ją do
serce i kiwnęłam głowią mówiąc:
-Wasza Królewska Wysokość, co
państwo tutaj robicie?
-Czemu nie mówisz do nas
"Mamo" i "Tato"-spytał król.
Już miałam im wszystko
wykrzyczeć ale tego nie zrobiłam. Musiałom się uspokoić bo
inaczej dom by spłoną.
-Wasza wysokość ja nie mam
rodziców, ponieważ wyrzekli się mnie gdy miałam 3 latka. Więc od tego
czasu opiekuje się mną i moimi młodszymi siostrami babcia.
Królewska para zbladła. W duchu się uśmiechnęłam.
Nagle odezwała się królowa:
-Matko, czemu Alisson ma bardziej
rozwinięty Znak niż zwykły mag??
-Bo jest wyjątkowa-odpowiedziała
babcia-Panuje nad wszystkimi żywiołami.
-To niemożliwe-krzyknęli król i
królowa.
-Może wyjdziemy na zewnątrz a
Alisson zaprezentuje swoje możliwości- powiedziała babcia.
-No to chodzimy-powiedział król.
Pierw wyszła para królewska i ich
straże, później babcia, ja i siostry.
-Alisson, co się stanie gdy
Ciebie zabiorą-powiedziała jedna z bliźniaczek.
-Nie wiem-powiedziałam smutno.
-A czy to prawda że para
królewska to nasi rodzice-spytała druga.
Sprytne dziewczynki-pomyślałam.
-Tak, to prawda-powiedziałam.
-Alisson, pokaż nam co
potrafisz-powiedział król.
Pocałowałam dziewczynki w czułka i
poszłam na środek. Skoncentrowałam się i cała magia została uwolniona.
Taka wolna-pomyślałam.
To cudowne uczucie. Słyszałam
zdziwienia "moich rodziców". Otworzyłam oczy. Wszystkie 4 żywioły
krążyły wokół mnie.
-Alisson, starczy-powiedział babcia.
Magia zniknęła.
-Alisson, chce żebyś pojechała
z nami do pałacu jako zaginiona córka. Jako początkujący mag musisz skończyć szkołę magów-powiedział król.
Jako zaginiona córka, tak-
pomyślałam wściekła.
-Czy Alisson może to
przemyśleć-powiedziała babcia.
-Tak-powiedział król i zniknął.
Nagle nie wiadomo jak
znalazłam się w szkole magów. Mój wzrok przykuła osoba która miała takie
same znaki jak ja. Byłam trochę zmęczona więc oparłam się ścianę i
czekałam na lekcje.
-O! Widzę że nie tylko ja mam
takie same znaki. Pewnie jesteś tak samo silna. jestem Zeke.
Chciałam odpowiedzieć lecz coś mi
podpowiadało że jest zły. Nagle popadłam w ciemność i usłyszałam Zeke:
-Alisson, wróć do mnie. Chcę żeby
było jak dawniej.
Komentarze
Prześlij komentarz