Dzień z życia Layla'i
***Dzień po Balu***
Obudziłam się w jakimś pokoju. Wszystko mnie bolało, nie miałam siły nawet podnieść się z łóżka.
-Miło że się obudziłaś, Leyla'o-usłyszałam głos brata.
Lucas podszedł do mnie. Uśmiech nie zszedł mu z twarzy.
-Nie powinnaś wtedy do mnie podchodzić-powiedział zniesmaczony-Dobrze że Ciebie uratowałem. Nigdy więcej mi tak nie rób.
-Obiecałeś mi że go nie skrzywdzisz-szepnęłam.
Przed chwilę myślałam że patrzy na mnie ze wściekłym wzrokiem. Spojrzał na mnie ze troską w oczach.
-Leula'o-powiedział-Wiesz że dla mojej kochanej siostrzyczki zrobiłbym dla niej wszystko. Dobrze więc. Jeśli wciągu tygodnia przekonasz Sebastiana do przyłączenia się do mnie i służenia mi, nie zabije go, lecz w innym razie nie będę mieć wyboru. Na razie jeszcze jesteśmy w szkole więc chyba wiesz gdzie jest stołówka. Gdy zjesz, znajdź mnie w pokoju Rady Starszych , mówimy poważnie porozmawiać o przyszłości-pocałował mnie w czubek głowy i zniknął.
Zrobiłam to o co mnie prosił. Wstałam z łóżka o własnych siłach i poszłam do jadalni. Zjadłam ciepły posiłek a później szybko udałam się do gabinetu mojego brata. Zapukałam do drzwi i weszłam do pokoju.
-Chciałeś mnie widzieć-powiedziałam.
-Tak. Usiądź-wskazał fotel na przeciwko siebie.
I tak zrobiłam.
-O czym chciałeś ze mną porozmawiać??-zapytałam.
-Za około dwóch miesięcy będę władcą nie tylko demonów i magów ale także szamanów i ludzi-uśmiechnął się-Wiem że to długo ale watro czekać. Gdy tylko Asakura zostanie Królem Szamanów, zabicie go to będzie prościzna. Na dodatek Alisson ułatwiła mi zadanie, zbierając mu magię.
-Lecz ona to poczuje i przybędzie mu na ratunek. Przecież są związani-powiedziałam
-Otóż nie, siostrzyczko-uśmiechnął się jeszcze bardziej-Gdybyś nie była nieprzytomna to byś zobaczyła jak niszczę więź łącząca Zeke'a i Alisson.
-Jak to możliwe-byłam zszokowana-Nikt tego nie może zerwa. To nie możliwe!
-Nie zapominaj że jestem demonem i mogę wszystko-zaśmiał się krótko.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Byłam w szoku.
-Będziemy musieli zabić tych którzy nie chcieli mi służyć -powiedział beznamiętnie-Mogą mnie powstrzyma przed zabraniem z Instytutów Źródła Magii.
-Po co Ci one?-zapytałam.
-Do zabicia Króla Duchów-uśmiechnął się-Mówiłem Ci przecież że za około 2 do 3 miesięcy będę rządził całymi światami. A teraz idź do pokoju. Widać że jesteś zmęczona, idź spać.
-Dobrze braci-powiedziałam i udałam się w stronę drzwi.
-Poczekaj Leyla'o-powiedział Lucas.
Odwróciłam się w jego stronę.
-Tak?
-Jeśli dowiem się że Sebastian jest Twoją bratnią duszą to choćby nie wiem jakbyś mnie powstrzymywała to i tak go zabiję-powiedział stanowczo-A teraz idź się prześpij.
-Tak-bracie-ukłoniłam się i wyszłam z pokoju.
Muszę porozmawiać z Sebą-pomyślałam.
Byłam już w swoim pokoju. Położyłam się na łóżku i próbowałam zasnąć, lecz nie mogłam. Za bardzo martwiłam się o Sebe. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę-powiedziałam.
Do mojego pokoju wszedł Lucas.
-Tak myślałem, że nie będziesz mogła zasnąć-uśmiechnął się-Chodź, przejdziemy się po mieście.
I tak zrobiliśmy. Zauważyłam że ludzie nie postrzegali go, jakby nie stwarzał zagrożenia. Szliśmy w milczeniu. Byłam mocna zaciekawiona o czym teraz myśli.
-Pamiętasz Miko?-zapytał nagle.
-Tak.
Aż za dobrze. Nie nawiedziłam ją odkąd ją poznałam.Zbyt wścibska i wtrącająca się w czyjeś życie kobieta.
-Ostatnio z nią rozmawiałem-powiedział-I mam już serdecznie dość tej wstrętniej baby!!!
Zaśmiałam się cicho.
Przynajmniej w jednym się zgadzamy-pomyślałam radośnie.
-Dlaczego?-zapytałam-Przecież by taką wspaniała parą.
-Nie igraj ze mną, Leyla'o-powiedział wściekły-Dobrze wiesz jaka ona jest.Po za tym nie jest godna na zostanie moją żoną.
-Dlaczego?-zapytałam znowu.
-Ta kobieta doprowadza mnie do szewskiej pasji-brat jeszcze bardziej się zezłościł-Na dodatek ukradła moje pomysły jak podbić ten świat . Po za tym doprowadziła do tego że zabił ją ten cholerny Asakura. Nawet nie wiesz jaka ona jest nieudolna!! Potrzebuje potężnego ciała żeby móc normalnie żyć kiedy ja tego nie potrzebuje.
-To do tego jest potrzebna Alisson-powiedziałam.
-Teraz też chce być znów żywa-powiedział załamany-Myśli że ja ją ciągle kocham a to nieprawda. Potrzebowałem ją tylko na chwilę, Lecz teraz jest bezużytecznym śmieciem.
-To nie możesz jej tego wprost powiedzieć-zdziwiłam się.
-To że jest totalnym beztalenciem demona to nie znaczy że nie mam jednej interesującej cech-powiedział zamyślony-jest taka naiwna że o co ja poproszę to zrobi. A tym razem poprosiłem ją o śledzenie Alisson, bo nie mogę je znaleźć.
-A po co CI ona?-zapytałam.
-To właśnie ta dziewczyna zostanie moją żoną-uśmiechnął się.
-A się stanie jeśli się nie zgodzi-zapytałam zaciekawiona-Dobrze wiesz że Alisson zrobi wszystko dla swoich przyjaciół.
-Oto się nie martw-uśmiechnął się-Jesteśmy na miejscu.
Znaleźliśmy się na przepięknej polanie. To właśnie tutaj bawiłam się kiedy byłam dzieckiem.
-Pamiętałeś-uśmiechnęłam się.
-Mówiłem Ci, jesteś dla mnie najważniejsza-też się uśmiechnął-Wszystkiego Najlepszego.
Rzeczywiście dzisiaj były moje urodziny. Dobrze pamiętam ten spokojny czas.
-Dziękuje-powiedziałam i przytuliłam się do niego- To najlepszy prezent na świecie!
-wiem-uśmiech nie schodził mu z twarzy-Chodźmy zjeść obiad na mieście.
I tak zrobiliśmy. Cały dzień bawiliśmy się świetnie. Nawet nie zauważyliśmy kiedy kolacje też zjedliśmy w miecie. Po wyczerpującym lecz wspaniałym dniu, wróciliśmy do szkoły. Lucas pożegnał się i udał się do swojego gabinetu a ja do mojego pokoju.
Mam nadziej że coś wymyśle żeby go powstrzymywać-pomyślałam.
Przed chwilę myślałam że patrzy na mnie ze wściekłym wzrokiem. Spojrzał na mnie ze troską w oczach.
-Leula'o-powiedział-Wiesz że dla mojej kochanej siostrzyczki zrobiłbym dla niej wszystko. Dobrze więc. Jeśli wciągu tygodnia przekonasz Sebastiana do przyłączenia się do mnie i służenia mi, nie zabije go, lecz w innym razie nie będę mieć wyboru. Na razie jeszcze jesteśmy w szkole więc chyba wiesz gdzie jest stołówka. Gdy zjesz, znajdź mnie w pokoju Rady Starszych , mówimy poważnie porozmawiać o przyszłości-pocałował mnie w czubek głowy i zniknął.
Zrobiłam to o co mnie prosił. Wstałam z łóżka o własnych siłach i poszłam do jadalni. Zjadłam ciepły posiłek a później szybko udałam się do gabinetu mojego brata. Zapukałam do drzwi i weszłam do pokoju.
-Chciałeś mnie widzieć-powiedziałam.
-Tak. Usiądź-wskazał fotel na przeciwko siebie.
I tak zrobiłam.
-O czym chciałeś ze mną porozmawiać??-zapytałam.
-Za około dwóch miesięcy będę władcą nie tylko demonów i magów ale także szamanów i ludzi-uśmiechnął się-Wiem że to długo ale watro czekać. Gdy tylko Asakura zostanie Królem Szamanów, zabicie go to będzie prościzna. Na dodatek Alisson ułatwiła mi zadanie, zbierając mu magię.
-Lecz ona to poczuje i przybędzie mu na ratunek. Przecież są związani-powiedziałam
-Otóż nie, siostrzyczko-uśmiechnął się jeszcze bardziej-Gdybyś nie była nieprzytomna to byś zobaczyła jak niszczę więź łącząca Zeke'a i Alisson.
-Jak to możliwe-byłam zszokowana-Nikt tego nie może zerwa. To nie możliwe!
-Nie zapominaj że jestem demonem i mogę wszystko-zaśmiał się krótko.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Byłam w szoku.
-Będziemy musieli zabić tych którzy nie chcieli mi służyć -powiedział beznamiętnie-Mogą mnie powstrzyma przed zabraniem z Instytutów Źródła Magii.
-Po co Ci one?-zapytałam.
-Do zabicia Króla Duchów-uśmiechnął się-Mówiłem Ci przecież że za około 2 do 3 miesięcy będę rządził całymi światami. A teraz idź do pokoju. Widać że jesteś zmęczona, idź spać.
-Dobrze braci-powiedziałam i udałam się w stronę drzwi.
-Poczekaj Leyla'o-powiedział Lucas.
Odwróciłam się w jego stronę.
-Tak?
-Jeśli dowiem się że Sebastian jest Twoją bratnią duszą to choćby nie wiem jakbyś mnie powstrzymywała to i tak go zabiję-powiedział stanowczo-A teraz idź się prześpij.
-Tak-bracie-ukłoniłam się i wyszłam z pokoju.
Muszę porozmawiać z Sebą-pomyślałam.
Byłam już w swoim pokoju. Położyłam się na łóżku i próbowałam zasnąć, lecz nie mogłam. Za bardzo martwiłam się o Sebe. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę-powiedziałam.
Do mojego pokoju wszedł Lucas.
-Tak myślałem, że nie będziesz mogła zasnąć-uśmiechnął się-Chodź, przejdziemy się po mieście.
I tak zrobiliśmy. Zauważyłam że ludzie nie postrzegali go, jakby nie stwarzał zagrożenia. Szliśmy w milczeniu. Byłam mocna zaciekawiona o czym teraz myśli.
-Pamiętasz Miko?-zapytał nagle.
-Tak.
Aż za dobrze. Nie nawiedziłam ją odkąd ją poznałam.Zbyt wścibska i wtrącająca się w czyjeś życie kobieta.
-Ostatnio z nią rozmawiałem-powiedział-I mam już serdecznie dość tej wstrętniej baby!!!
Zaśmiałam się cicho.
Przynajmniej w jednym się zgadzamy-pomyślałam radośnie.
-Dlaczego?-zapytałam-Przecież by taką wspaniała parą.
-Nie igraj ze mną, Leyla'o-powiedział wściekły-Dobrze wiesz jaka ona jest.Po za tym nie jest godna na zostanie moją żoną.
-Dlaczego?-zapytałam znowu.
-Ta kobieta doprowadza mnie do szewskiej pasji-brat jeszcze bardziej się zezłościł-Na dodatek ukradła moje pomysły jak podbić ten świat . Po za tym doprowadziła do tego że zabił ją ten cholerny Asakura. Nawet nie wiesz jaka ona jest nieudolna!! Potrzebuje potężnego ciała żeby móc normalnie żyć kiedy ja tego nie potrzebuje.
-To do tego jest potrzebna Alisson-powiedziałam.
-Teraz też chce być znów żywa-powiedział załamany-Myśli że ja ją ciągle kocham a to nieprawda. Potrzebowałem ją tylko na chwilę, Lecz teraz jest bezużytecznym śmieciem.
-To nie możesz jej tego wprost powiedzieć-zdziwiłam się.
-To że jest totalnym beztalenciem demona to nie znaczy że nie mam jednej interesującej cech-powiedział zamyślony-jest taka naiwna że o co ja poproszę to zrobi. A tym razem poprosiłem ją o śledzenie Alisson, bo nie mogę je znaleźć.
-A po co CI ona?-zapytałam.
-To właśnie ta dziewczyna zostanie moją żoną-uśmiechnął się.
-A się stanie jeśli się nie zgodzi-zapytałam zaciekawiona-Dobrze wiesz że Alisson zrobi wszystko dla swoich przyjaciół.
-Oto się nie martw-uśmiechnął się-Jesteśmy na miejscu.
Znaleźliśmy się na przepięknej polanie. To właśnie tutaj bawiłam się kiedy byłam dzieckiem.
-Pamiętałeś-uśmiechnęłam się.
-Mówiłem Ci, jesteś dla mnie najważniejsza-też się uśmiechnął-Wszystkiego Najlepszego.
Rzeczywiście dzisiaj były moje urodziny. Dobrze pamiętam ten spokojny czas.
-Dziękuje-powiedziałam i przytuliłam się do niego- To najlepszy prezent na świecie!
-wiem-uśmiech nie schodził mu z twarzy-Chodźmy zjeść obiad na mieście.
I tak zrobiliśmy. Cały dzień bawiliśmy się świetnie. Nawet nie zauważyliśmy kiedy kolacje też zjedliśmy w miecie. Po wyczerpującym lecz wspaniałym dniu, wróciliśmy do szkoły. Lucas pożegnał się i udał się do swojego gabinetu a ja do mojego pokoju.
Mam nadziej że coś wymyśle żeby go powstrzymywać-pomyślałam.
Świetny rozdział! Fajnie było poczytać trochę i Laylai. Teraz mam problem. Z jednej strony nie cierpię Lucasa, a z drugiej zarobił u mnie plusa, za to że jest taki miły dla siostry. T.T No nic pozdrawiam i czekam na next! ;)
OdpowiedzUsuńTo cały Lucas jednego dnia jest miły a drugiego dnia jest chodzącą bombą
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana do LBA! Więcej informacji u mnie http://sk-yami-adventure.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDziękuje znów będę mogła odpowiedzieć na pytania :)
UsuńOhayo :-)
OdpowiedzUsuńJak dawno mnie tu nie było! Jejku co tu się dzieje xD
Hao to dupek!
Katherine: Niedawno go uwielbiałaś!
Teraz mnie wkurza!
a ten Lucas niby taki kochany, a taki powalony!
Katherine: Plugawy demon!
Jego siostra musi walczyć o Sebe...
Czekamy na next
Pozdrawiamy i życzymy weny
Anna-medium i Katherine
Hao: Ja DUPEK!!!???
UsuńJa:Tylko chwilowym dupkiem. Nie fochaj się-przytuliłam go.
Co do rozdziału. Hao jest niebezpieczny tak samo Lucas sama jestem ciekawa jak to się skończy
Nie wiem czemu, ale z jakiegoś powodu utożsamiam się z Layla (nie wiem jak to się odmienia). Jest mi chyba najbliższa z całej tej wesołej gromadki. No i jest ciekawą postacią. Nie wiadomo dokładnie czego chce i co zrobi. Dlatego cieszę się, że dałaś taki dzień z jej życia. Trochę denerwuje mnie jej związek z Sebastianem, jak dla mnie, to ona się przy nim marnuje :D no bo on jest... taki zwykły. Hao jest dużo fajniejszy ;) Ale Hao jest tylko dla Alisson. A postać Layla można tak ciekawie rozwinąć! Już mi się w głowie formują spiski. Jestem bardzo ciekawa, jak będzie z nią dalej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń