Rozdział 15

Z krypty wróciłam do swojego pokoju. Trochę martwiłam się o swoją siostrę. Nagle ktoś wszedł do mojego pokoiku.
-Alisson, gdzie teraz mieszkasz-zapytała Anna.
-W Instytucie, który został przeniesiony do Dobie-odpowiedziałam.
-O jak miło, pomożesz nam-uśmiechnęłam się blondynka.
-Ale ja nie mogę-powiedziałam cicho.
-Co!?-Anna była zdziwiona.
-No tak-powiedziałam zmieszana-To jeden z punktów w którym madzy mogą mieszkać w Dobie. Mamy nie pomagać uczestnikom turnieju. Przykro mi Anno, ale naprawdę  nie mogę pomóc. 
-Zawsze łamałaś zasady-powiedziała wściekła siostra-A teraz nie możesz!?
-Jedyną  przyczyną  dla której nie łamie tej zasady jest to że muszę się ukrywać  przed Lucasem-powiedziałam jej-A tylko wśród szamanów jesteśmy dla niego nie wykrywalni.
-Dobra niech Ci będzie-powiedziała-I tak nam pomożesz. 
Westchnęłam. Już nie miałam sił rozmawiać z własną siostrą.
-A i jeszcze coś-powiedziała nagle Anna-Jutro idziesz ze mną.
-Nie mogę Anno-szepnęłam-Mam swoje obowiązki. Niedługo będzie wojna pomiędzy magami a demonami. Muszę  się  na nią solidnie przygotować   i nie tylko ja. Inny madzy też potrzebują mojej pomocy. 
-Czumu Ty. Nie  może  być  ktoś inny?-zapytał.
-Od jakiś dwóch dni jestem nazywana Mistrzynią-powiedziałam-To osoba, która jest taką samą rangą co Rada Starszych. W historii magów bardzo rzadko pojawiali się Mistrzowie. Pomagali w szkoleniu czarodziejów do przeróżnych bitew i wojen. Ale rzadko znajdywały się osoby, które potrafiły dobrze przygotować się do tych sytuacji i umiały perfekcyjnie kontrolować swoje żywioły.
-Czemu Ty nie chcesz mi pomoc-upierała się Anna.
Podeszłam  bliżej swojej siostry i chwyciłam  ją za ramiona.
-Anno posłuchaj mnie-powiedziałam poważnie-Jesteś  moja siostrą. Dla Ciebie zrobiłabym wszystko, ale tym razem muszę Ciebie chronić. Jeśli nie powstrzymam Lucasa to Ty nie spełnisz swoich marzeń. Ten demon chce zniszczyć ten świat dla zabawy, a ja na to nie pozwolę.
-Dobrze-powiedziała Anna po czym mnie przytuliła-Jutro Ciebie nie będzie, prawda?
-Nie, nie będzie-powiedziałam smutno.
-To dzisiaj będę spać obok Ciebie-uśmiechnęła się słabo i położyła się na moim łóżku. 
Uśmiechnęłam się na ten widok i położyłam się obok niej.
-Dobranoc Anno-powiedziałam.
-Dobranoc Alisson.
I szybko zasnęłam. W moim śnie czułam się dziwnie.
Byłam w zamku, który wyglądał  jak  ten  gdzie mieszkałam w moim pierwszym wcieleniu.
-Gotowe-usłyszałam znajomy  głos  służącej-Niech Księżniczka się teraz obróci do lustra.
I tak zrobiłam, a to co zobaczyłam w swoim odbiciu, zaszokowało mnie. Byłam ubrana w złotą suknie ozdobioną malutkimi białymi kryształkami. Moje włosy  były ułożone w piękny kok.
-I jak  Księżniczce  się podoba-zapytała służebna.
-Niesamowite-powiedziałam  po czym  odwróciłam  się do niej-A  z jakiej  to okazji?
Kobieta zaśmiała się z mojego  pytania. Spojrzałam na nią dziwnie.
-Przepraszam Wasza Miłóść za mój  wybuch   śmiechu-uśmiechnęła  po czym dodała-Rozumiem  że  Wasza Wyskość ma dużo do zrobienie ale teraz Panience przypomnę. Wychodzi Księżniczka za mąż. 
ZA  MĄŻ!? -pomyślałam zaszokowana.
-A za kogo wychodzę?-zapytałam zdziwiona.
Służąca znów się zaśmiała.
-Za swojego ukochanego-powiedziała  po czym się ukłoniła i ruszyła w  stronę drzwi.
Przyjrzałam się  jej bardzo dokładnie gdy wychodziła. Niby wszystko z nią  było w  porządku, ale gdy  zobaczyłam  że zamiast palców  miała szpony. 
Służąca jest demonem !?-pomyślałam zaniepokojona-Coś tutaj nie gra.
Wyszłam z pokoju i szybko udałam się do sali tronowej. Gdy dotarłam na miejsce zobaczyłam dwa wielkie trony i mnóstwo  żyrandoli   ozdobionymi czarnymi brylantami a cała sala była zrobiona z białego marmuru.
-Już myślałem  że mnie nie znajdziesz-usłyszałam znajomo-irytujący  głos za swoimi plecami.
Odwróciłam się w stronę tego głosu.
-Lucas-syknęłam wściekła.
Uśmiechnął się do mnie.
-Pięknie wyglądasz-zbliżył się-Tęskniłem za Tobą. 
Nienawidzę  go. Każda cząstka mojego ciała, chciała  jego  śmierci. Przyjrzałam mu się dokładnie. Miał na sobie najlepszy  garnitur, który został zrobiony od najlepszych krawców. Jego blond włosy lekko zmierzwione co dodawało mu uroku...zaraz...O czym ja mówię!!!!!!!!   Przecież ja go NIENAWIDZĘ!!!!
-Szkoda  że nie wzajemnością-warknęłam- Co tak  po za  tym  TY ROBISZ W  MOIM      ŚNIE!!!
-Chciałem się z Tobą zobaczyć-wciąż się uśmiechał-Nawet nie wiesz ile mocy i energii straciłem żeby znów Ciebie widzieć. 
-Wynosić się z mojego snu!-krzyknęłam.
-Nie chce mi się-powiedział tym razem wrednie-Nareszcie mogę kontrolować Twoje sny, Ali. Szkoda że tylko dzisiaj. Po za tym jeśli chcesz znaleźć zaklęcie, które mogło mnie zabić to potrzebujesz  krwi demona. Prawdziwego demona,  którym jesteś.
-Nie Lucas jestem pół demonem-zaprzeczyłam.
Zaśmiał się.
-Powiem Ci  prawdę, którą każdy przed Tobą ukrywa-nasze twarze dzieliły centymetry, a  ja nie mogłam się odsunąć-Miko opętała Twoje ciało tylko na dwa dni. Później nie wystarczyło  mocy i na zawsze zamieniła się w ducha. A Twoje ciemna strona  zawładnęła Tobą. Nikt Ciebie nie opętał, to Ty siałaś zniszczenie tego świata. Tylko Zeke wiedział jaka  jest  prawda, ale już przy Tobie go nie ma, prawda?
Nic nie powiedziałam, ale chciało mi się płakać. Bardzo tęskniłam za Zeke'iem.
-A na dodatek to ja będę kontrolował kiedy się obudzisz-powiedział-A teraz czas wrócić do swoich ,Alisson-po czy mnie pocałował.
Czułam jak  jego  ręka  dotyka  mojego  serca. To był niewyobrażalny ból i właśnie  przez to straciłam przytomność.
-Ali obudzi się-usłyszałam miły głos.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam mojego ukochanego Lucasa.  
-Luki-uśmiechnęłam się-Co się stało, że ja leże na podłodze??
-Musiałem zainterweniować  żebyś znów była sobą-powiedział po czym pomógł mi wstać-A teraz się przejrzyj.
Pojawiło się przed nami lustro. Mój  wygląd się nie zmienił tylko kolor i długość włosów i kolor oczu. Włosy były rude i sięgały mi do pasa a oczy były czarne.
-Wróciła Królowa ciemności-zaśmiałam się, po czym pocałowałam Lucasa-Tęskniłam za Tobą.
 -Nie  Ali to ja za Tobą tęskniłem-uśmiechnął się-Teraz ważniejsza sprawa. Jak się obudzisz to musisz odszukać Instytut w którym się wcześniej ukrywałaś i wybić tam wszystkich magów do cna. Żeby moglibyśmy być znów razem i rządzić tym światem.
-Z przyjemnością-uśmiechnęłam się po czym znów go pocałowałam a on odwzajemnił pocałunek.
Otworzyłam oczy i nagle poczułam że ktoś obok mnie śpi. Skoncentrowałam się na wspomnieniach też żałosnej dobrej mnie żeby się dowiedzieć kto to jest. 
Czyli to moja siostra bliźniaczka-pomyślałam zaciekawiona.
Stwierdziłam że nie będę jej budzić ani  jej nie zabije. Może  być mi potrzebna. Spojrzałam na zegarek. Była 2 w nocy. Szybko i po cichu udałam się do łazienki. Zapaliłam w niej światło. Zobaczyłam moje odbicie. W końcu się odczekałam swojego prawdziwego wyglądu. Moje rude włosy  postanowiłam pozostawić rozpuszczone ale  zamiast tej badziewnej czerwonej sukienki  zmieniłam w czarną sukienkę do kolan,  glany i czarny skórzany płaszcz. I tak teleportowałam się do Instytutu a bardziej to swojego pokoju. Usłyszałam nagle syknięcie kota.
-Pepsi,  jak się za Tobą  stęskniłam- uśmiechnęłam się do kotki.
Za odpowiedzi usłyszałam kolejne syknięcie. Nagle drzwi się otworzyły a  w nich ukazała się Afrodyta.
-Alisson-powiedziała zdziwiona blondynka.
-Miło Ciebie widzieć, Afrodyto-uśmiechnęła się.

A oto wygląd "nowej" Alisson
.............................................................................................................................

Ogłoszenia parafialne:
1. Wiem, wiem rozdział miał się pojawić pod koniec sierpnia ale nie wyrabiałam z weną twórczą. Proszę nie bić.  
2. Dziękuje osobą, które  przyczyniły się że ten post powstał. A szczególności myślałam o Katherine Owen. Bo myślałam  jak  ją tutaj wkurzyć, moją ulubioną łowczynie :) 
3. Wiem że u was drodzy czytelnicy  mam sporę zaległości(nawet ktoś ostatnio groził mi szczotką) ale obiecuje nadrobię zaległości.
4. Na dodatek zapraszam do wspólnego bloga który prowadzę  z Anną-Mediu i Ivy Stone: http://shamankingpiesntrojcy.blogspot.com
5. Oczywiście zapraszam do komentowania :)

Komentarze

  1. Łał... tu mnie mocno zaskoczyłaś. Przemiana dobrej bohaterki w złą. Jednak co powiedzieć. Jak "wracać" na blogosferę to z przytupem. A co do Katherine to wkurzy się na sto procent... Jedno muszę przyznać. To się nazywa mocne wejście.
    Czekam na next i twój kom na Asystentce śmierci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohayo :)
    Katherine: Mi nie jest do śmiechu, myślałam, że Alisson nie będę musieć zabijać!
    Kate! To nie twoja historia!
    Katherine: Po pierwsze nie mów do mnie Kate! A po drugie: I co z tego?!
    Boże widzisz, a nie grzmisz! Co ja z tobą mam! Co do rozdziału mega mnie zaciekawiłaś!
    Katherine: Phi... Królową Ciemności sobie zrobiła! Też pom...
    Katherine! Zachowuj się! Mnie ciekawi czy Alisson ( ta zła ) ma jakieś konkretne plany co do siostruni i czy skoro ona jest demonem to czy Anna też?
    Katherine: Ty jak zwykle o Annie i o Annie...
    Przynajmniej nie gadam ciągle kogo by tu zabić jak ty!
    Czekamy na next
    Pozdrawiamy i życzymy weny
    Anna-medium i Katherine Owen
    Katherine: Czekamy na komenty!
    Zamknij się!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam serdecznie po długiej nie obecności!!:D
    Nawet nie wiesz jak bardzo stęskniłam się za twoim opowiadaniem!!!
    Po przeczytaniu oto tego rozdziału mam ochotę iść do kuchni, otworzyć szufladę ze sztućcami, wyjąć z niej łyżkę, odszukać Lucas'a tego dupka i zadźgać go tą łyżką!!!
    Mam nadzieję, że otrzymam pozwolenie na to!
    Zresztą i tak bym to zrobiła nawet jakbyś mi nie pozwoliła xD
    Szczerze to trochę pozapominałam i nie wiem gdzie aktualnie jest Hao, ale mam nadzieję, że ruszy swoje zacne cztery litery i uratuję naszą Alisson, bo jak nie go znajdę i w tedy nie ręczę za siebie!!
    Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału !!!!!
    Pozdrawiam i życzę weny !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 16

Rozdział urodzinowy dla Anny-Medium

Miniaturka Aisuaro x Hao x Loki